Travellerspoint Blogi z podróży

Szalestwo na trasie Keylong - Leh

semi-overcast 25 °C
Zobacz Incredible India! lauroo's na mapie.

Dotarlismy do Keylongu na wysokosc 3500 m.n.p.m. i jako ze jestesmy bardzo odpowiedzialni poswiecilismy jeden dzien na aklimatyzacje. Miescina strasznie nudna, do tego padalo wiec wypoczelismy nic nierobiac. I jaki byl nasz smutek kiedy po poludniu chcielismy kupic bilet autobusowy na dalszy odcinek Keylong-Leh a tu sie okazuje indyjskim zwyczajem zaskakiwania, ze wzmozone opady spowodowaly osuniecie drogi i zalanie jej rzeka. Alterntywnej nie bylo.
Choc przyjechala koparka i teoretycznie zaczela naprawiac droge, to kiedy przyjrzelismy sie dokladnie jej zupelnie przypadkowym i bezsensownym zmaganiom, stracilismy nadzieje na dalsza droge. Do rana dnia nastepnego drogi rzeczywiscie nie naprawili, ale ku nazemu milemy zaskoczerniu nasz lokalny i swojski pelen pasterzy hiper autobus-amfibia-taran o konstrukcji ciezarowki bez problemu pokonal rwaca rzeke przechodzaca przez sam jej srodek.
Dalsza droga minela bez tego typu przygod, ale byla to zarazem jedna z najgorszych jak i najlepszych tras w naszym zyciu. Nawet polskie drogi sa zbawieniem w porownaniu do himalajskich, takze wytrzeslo nas za wszystkie czasy, z drugiej zas strony widoki byly zapierajace dech w piersiach, wyjatkowe, fanastyczne - po prostu niesamowite. Osiagnowszy wysokosc 5300m, pokonalismy druga najwyzej polozona droge na swiecie!
A sama jazde autobusem umilaly nam kamienne tabliczki z napisami przy drodze skierowane do kierowcow, a postawione przez panstwo jak np.: 'inconvenience deeply regreted', 'we cut mountains, but connect hearts', 'fast won't last' czy 'it's not a rally, enjoy the valley' (tych dwochkierowcy zdajasie nie zauwazac:)), 'keep smiling', 'after whisky, driving risky' czy nawet 'know aids, no aids' :-)

Do Leh'a przybylismy juz po zmroku, o 21, nastepny dzien spedzilismy na zwiedzaniu miasteczka (niezwykle malowniczo polozone w dolinie, a otoczone Himalajami), juz jutro wyruszamy na krotki, dwudniowy trekking - sladami buddyjskich swiatyn.

Buziaczki

P.S. Drodzy rodzice, spokojnie, nic nam nie jest i nie bedzie, uwazamy na kazdym kroku, pogoda jest juz sloneczna, bezpieczna, smarujemy sie filtrami UV, wiemy co robimy, a jak nie wiemy to pytamy sie ludzi co robic, generalnie dzielnie sobie radzimy na tym koncu swiata, wiec bez obaw :)

DSCN2946.jpgDSCN2951.jpgDSCN2954.jpgDSCN2956.jpgDSCN2961.jpgDSCN2982.jpgDSCN2991.jpgDSCN2997.jpgDSCN3004.jpgDSCN3006.jpgDSCN3007.jpgDSCN3014.jpgDSCN3027.jpgDSCN3035.jpgDSCN3038.jpgDSCN3039.jpgDSCN3045.jpgDSCN3048.jpg
P7272639.jpgP7272644.jpgP7272647.jpgP7272649.jpgP7282655.jpgP7282658.jpgP7282665.jpgP7282666.jpgP7282668.jpgP7282674.jpgP7282684.jpgP7282694.jpgP7282697.jpgP7282703.jpgP7282704.jpgP7282714.jpgP7282720.jpgP7282723.jpgP7282725.jpgP7282730.jpgP7282731.jpgP7282734.jpgP7282735.jpgP7282743.jpgP7282745.jpgP7282746.jpgP7282747.jpgP7282752.jpgP7282759.jpgP7282762.jpgP7282774.jpg

Wysłane przez lauroo 08:42 Kategoria Indie

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Bądź pierwsza(y) komentując ten wpis.

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint