Travellerspoint Blogi z podróży

Szkola cierpliwosci, lekcja druga.

sunny 24 °C

Wreszcie dotarliśmy do Srinegaru, malowniczego miasta-ogrodu o licznych jeziorach, gdzie ludnosc (i turyści) w większości mieszka na unieruchomionych luksusowych (jak na Indie oczywiscie) barkach. Rownież i my szybko znalezlismy wygodna akomodacje, z ulga zakwaterowujac sie na lodce dowodzonej przez kaszmirskiego dziadka i jego potomkow.

Odsypiajac na wodzie, dopiero w dzien po przyjedzie wyszlismy do cywilizacji zwiedzac i ogladac miasto. Witamy w strajkujacych muzulmanow! Wyobrazcie sobie miasto, w ktorym nie ma ludzi, wszystkie sklepy i restauracje sa zamkniete, ulica przejedzie auto raz na 15 minut, wiekszosc zabytkow i slawnych parkow jest zamknieta na 4 spusty, od czasu do czasu minie nas policjant. To wlasnie Srinegar. Niewatpliwie bylo to ciekawe przezycie. Ale nielicznego turystow takich jak my traktowano z najwyszym szacunkiem. Ba, chcac dostac sie do jedynego otwartego i dosc odleglego ogrodu postanowilismy sprobowac szczescia i podjechac autostopem. Jak sie okazalo jazda eleganckim i wymuskanym samochodem rzadowym jest wygodnym srodkiem podwozki :)

Paradoksalnie byl to dla nas jeden z bardziej relaksujacych dni, a wieczorem po licznych perypetiach, nieslusznych obawach strajkow kierowcow autobusow wyruszuylismy w strone naszego ostatniego przystanku przesidkowego przed New Delhi, czyli obrzydliwego miasta Jammu.
Juz po przyjezdzie od razu wiedzielismy, ze jest to miasto, z ktorego chcemy wyjechechac juz teraz, jak najwczesniej! Prognozy byly obiceujace, bo przyjechalismy o 8 rano a juz o 16 mielismy pociag, ale i tym razem Indie nas nie zawiodly. Oczywiscie musielismy zostac dluzej :)
Po porannym snidaniu Bambi zaoferowal, ze poszuka kantoru i wymieni nam pieniadze, aby nie trzeba bylo latac z plecakami po tym smierdzacym miescie. Juz abstrahuje od tego ze w restauracji przez 2 h musialem sluchac wlaczonego na pelny regulator telewizora z indyjskimi filmami klasy D czy Z ale Bambusa jak nie bylo tak nie bylo. A co sie wydarzylo to pokrotce przedstawi sam nasz bohater:

Procedura wymiany pieniedzy w National Bank of India:
1. Siadam przy okienku dla obcokrajowcow chcacych wymienic pieniadze, obsluguje mnie mila pani w sari, otrzymuje formularz odnoscnie wszystkich mozliwych danych zawartych w paszporcie.
2. Uzupelniam i podpisuje.
3. Pani w okienku sprawdza zgodnosc danych ktore wpisalem do formularza z danymi ktore sa w paszporcie.
4. Uzupelniam odwrot formularza, gdzie wpisuje ilosc pieniedzy i rodzaj waluty, ktora chce wymienic, podpisuje.
5. Pani w okienku spisuje numer kazdego banknotu i zapisuje jego wartosc oraz sumuje je w tabelce.
6. Obok tego tworzy kolejna tabelke w ktorej sumuje banknoty kazdego nominalu (1x50, 1x20, 3x10) oraz po raz kolejny sumuje je wszystkie.
7. Wysiada prad, swiatla gasna, klimatyzacja przestaje dzialac.
8. Przechodze z formularzami, paszportem i banknotami do sasiedniego okienka.
9. Tam mily pan wpisuje wszystkie dane z formularzy do komputera.
10. Zacina sie system w komputerze, wszystkie dane sa wspisywane od nowa.
11. Wszstkie dane, ktore zostaly wpisane do komputera, wpisywane sa do oficjalnego zeszytu wymiany obcej waluty.
12. W osobnym programie pan liczy ile ma mi wydac pieniedzy i w jakich banknotach. Chce mi wydac w banknotach o wartosci 1000, ktorych jeszcze nie spotkalem w obiegu i z ktorymi bylby problem, prosze go by wydal mi w 500, okazuje sie ze nie ma, wiec dostaje 45 banknotow po 100rs.
13. Wychodze z banku, system pada, gasna swiatla.

Dodam jeszcze, ze kurs wymiany nie byl wcale korzystniejszy, sama procedura trwala ponad pol godziny a nie bylo w ogole kolejki przy okienkach. Znalezienie banku, czy tez jakiegokolwiek punktu wymiany pieniedzy zajelo mi w Jammu prawie dwie godziny. Bo nic sie nie zgadzalo z mapa, a kazdy mnie kierowal inaczej do banku.

Ostatnio bylo przegiecie w druga strone, wymienilismy pieniadze w supermarkecie, pytalismy sie o kierunek do najblizszego kantoru i nikt nie znal angielskiego, wiec kasjer nas zaprowadzil do meagera, ktory wskazal nam klienta w sklepie, ten zadzwonil po kurs wymiany (byl taki sam jak w banku), wyciagnal plik 500setnych banknotow z kieszeni i po prostu nam zamienil. Calosc trwala 3 minuty. Ot cale Indie.
No ale wrocmy na stacje kolejowa w Jammu, o czym juz Lauro opowie, bo to on mial przyjemnosc uczestniczyc w procedurze kupowania biletow, podczas gdy ja pilnowalem bagazy.

Nastepnie czas na zdaje sie rownie prosta czynnosc – kupowanie biletow pociagowych. Prosta? Przyjemna? Szybka? Nie w Indiach :) Na stacji 10 okienek biletowych do kazdego sznur ludzi na dwie godziny czekania, przepychania sie, klocenia, krzyczenia, denerwowania, walczenia. Moje proby odizolowani sie od rzeczywistosci polegajace na sluchaniu muzyki z odtwrzacza skonczyly sie na tym, ze zaciekawiony hindus wyciagnal mi sluchawki z uszu i wetknal do swoich. Sweet...
Wreszcie kupilem bilety, od odjazdu dzielilo nas jedynie 2h i zdawalo sie ze nic juz nie moze nas powstrzymac. Aleeee niee! Po przybyciu na pozal sie boze zatloczony, pelny much, szczurow (ktore ukradkiem zjadly nam ochoczo nasze ciastka na droge), odchodow, ludzi (ktorzy ukradkiem ukradli nam ochoczo nasze bulki na droge), krow, smrodu, zaduchu peron slyszymy zapoczatkowany przez melodie wlaczajacego sie Windowsa, a zapowiedziany przez uradowana kobiete komuniakat, ze pociag ma opoznienie. Jak na razie 'jedynie' 3h... Zdesperowani, nie wiedzac co poczac w tym totalnym balaganie porzucilismy w przechowalni bagaze i ucieklismy do miasta.

3h minely, odwiedzilismy lokalna swiatynie Kriszny, do ktorej podwiozla nas uradowana tym razem policja, zjedlismy, napoilismy sie, napocilismy sie i wracamy na stacje. Jedziemy ?? Niee. Pociag tym razem opozniony o kolejne 2h. Wycienczenonych, nawet juz nas specjalnie nie obchodzilo, ze po dwoch godzinach jeszcze przez 60 minut pani uprzejmie zapowiadala 'train arriving at the paltform' (najprawdopodobniej pociag widmo), lecz przed polnoca wreszcie odjechalismy do Delhi.

P8033113.jpgP8033114.jpgP8033117.jpgP8033120.jpgP8033121.jpgP8033130.jpgP8033132.jpgP8033133.jpgP8033139.jpgP8033142.jpgP8033146.jpgP8033147.jpgP8033148.jpgP8033150.jpgP8033152.jpgP8033154.jpgP8033156.jpgP8033158.jpgP8033161.jpgP8033162.jpgP8033163.jpgP8043170.jpgP8043172.jpgP8043174.jpgP8043177.jpg

Wysłane przez lauroo 04:28 Kategoria Indie

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Bądź pierwsza(y) komentując ten wpis.

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint