Travellerspoint Blogi z podróży

Stowarzyszenie zbednej prostownicy

sunny 26 °C
Zobacz Incredible India! lauroo's na mapie.

Moja osoba musiała odczekać kilka dni zanim zdecydowała się napisać na blogu jakiekolwiek zdanie.
Jadąc do Indii wydawało mi się, ze skoro przeczytałam kilkanaście dobrych blogów, czy opisów tego kraju, rozmawiałam z ludźmi, widziałam zdjęcia, to właściwie niewiele powinno mnie zaskoczyć. Jestem w Indiach już 5 dni i nadal uczę się jak stawiać tutaj kroki ... dosłownie i w przenośni.
Doświadczyłam wiele z tego co chłopaki opisywali: Delhijski bród, przeludnienie, indyjskie krętactwa na każdym kroku, biedę, żebraków, ostre jedzenie, upały, brak zasad na drodze, czy znaczenie czasu. Jedak to, co towarzyszy mnie osobiście od pierwszej minuty, to sensacja jaką wzbudza moja osoba w tym kraju. Biała kobieta na dodatek w szortach.. kto by pomyślał. Ludzie reagują różnie, wpatrują się, oglądają, robią sobie zdjęcia, czasem uciekają...nie siadają w tuk tuku obok, wręcz wysiadają, nie chcą jechać ze mną w windzie, a innym razem ustępują mi miejsca w autobusie, czy uśmiechają się szeroko.

104_0582.jpg

To czego ja osobiście najbardziej obawiałam się zaraz obok higieny, było jedzenie. Warto nie zaglądać do kuchni, które o dziwo wszędzie są otwarte..wręcz starać się nie myśleć jak przyrządza się tutaj cokolwiek i w jaki sposób. Nie, nie znajdziemy tutaj sterylnego miejsca, które w naszym kraju byłoby zaakceptowane przez mało-spostrzegawczy sanepid. Więc po prostu nie warto szukać.

Jest ostre, ale ja to lubię :) Sztućce..czasem używają.
Jedzenie śniadania w restauracji na dachu w New Delhi, gdzie jak chłopaki twierdzą „jeszcze wczoraj była tutaj balustrada...”
P8063208.jpg
rozpoczyna się od przyjęcia pozycji „widok z przodu, kuchnia z tyłu” a kończy snem spowodowanym zmianą klimatu i jetlagiem.

P8063206.jpg

Jednym z gorszych przeżyć, właściwie pierwszym takim i oby ostatnim jest podróż pociągiem.
Solo – nie polecam nikomu. 27 godzin Delhi-Hyderabad, gdzie ciężko usnąć z upału, hałasu, krzyków sprzedawców i braku widoku cywilizacji.. Wszystkie drzwi naturalnie otwarte a wyskakujący i wskakujący w ruchu ludzie, to też codzienność. Kuszetki niczym z Prison Break.

P8073271.jpgP8073275.jpg

Oczekiwanie na odbiór z dworca to tylko 15 minut .. „indyjskich” rzecz jasna, więc 1,5 godziny później wsiadamy do samochodu.
Mimo wszystko bardzo cieszę się że podroż ta odbyła się, bo wreszcie dotarliśmy do miejsca, które jak już powiedziałam może fascynować. Hyderabad, miasto duże, bardziej cywilizowane, globalizacja otarła się o nie minimalnie, ale zawsze coś. Jest McDonald. Kurczak-burger jest co prawda zielony w środku, ale kawę mają dobrą. Ludzie chodzą w jeansach!
Nie ma o dziwo żadnych ubrań, które można byłoby zakupić jako coś tutejszego w miarę nadające się do noszenia. Europejska odzież, albo totalny odjazd.
Zabytki mogą cieszyć oczy, mnie nie fascynują aż tak. Są zupełnie inne, ładne, ciekawe. Warto zobaczyć, to na pewno. Nie widziałam wszystkiego od środka, bo jeszcze nie jestem na tyle odważna by moja bosa stopa postawiła krok zaraz po stopie indyjskiej.. bleh. Skarpetki w plecaku to podstawa! Ciekawym stworzeniem jest indyjski pies. Wygląda jak lis i każdy jest taki sam.
Krowę widziałam raz, żebraków tysiące razy. Trzeba odliczyć do siedemnastu i powinni odejść.

Wiele widoków przez te kilka dni narodziło we mnie uczucie akceptowalności właściwie na wiele i teraz nie staram się sobie wszystkiego tłumaczyć czy wyjaśniać. Co dziwi mnie, jest normalne tutaj. Jednak niech to pozostanie tutaj...

P8063203.jpgP8063213.jpgP8063217.jpgP8063218.jpgP8063226.jpgP8063242.jpgP8063246.jpgP8063252.jpgP8073287.jpgP8073292.jpgP8083306.jpgP8083307.jpgP8083322.jpgP8083331.jpgP8083347.jpgP8083351.jpgP8083374.jpgP8093378.jpgP8093384.jpgP8093389.jpgP8093390.jpgP8093395.jpgP8093405.jpgP8093408.jpgP8103410.jpgP8103414.jpgP8103420.jpgP8103425.jpgP8103441.jpg

Wysłane przez lauroo 11.08.2010 10:16 Kategoria Indie Tagged gay_travel

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUponRedditDel.icio.usIloho

Spis treści

Bądź pierwsza(y) komentując ten wpis.

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint